SIENNA 1608...

Kabatu sztukę wielką odjął, a Sienną wieś na tym miejscu założył...

PATRONKA SIENNEJ

Św. JADWIGA ŚLĄSKA



pochodziła z hrabiowskiego rodu niemieckiego Diessen-Andechs (Bawaria). Była córką Bertolda IV i jego drugiej żony, Agnieszki z Miśni, córki Dedona V z Rochlic. Urodziła się zapewne w rodzinnym zamku w Andechs, nad jeziorem Amer. Podawany dotąd przez wiele żywotów Świetej rok urodzenia 1173 historycy współcześni uważają za zbyt wczesny. Należałoby go przesunąć na lata 1178-1189. W roku 1180 Bertold IV, hrabia Meranu, otrzymał od cesarza Fryderyka I Rudobrodego (Barbarossy) tytuł księcia.
Św. Jadwiga jako dziewczę została oddana na wychowanie i naukę do klasztoru benedyktynek w Kitzingen nad Menem. Program szkolny obejmował również naukę języka łacińskiego, haftu i malowania, muzyki i pielęgnowania chorych. Świeta nie była sama, ale miała liczne rodzeństwo, bo 8 braci i sióstr: Agnieszka wyszła za króla Francji, Gertruda za króla Węgier, Eckbert został biskupem Bambergi, Otto został księciem Burgundii, Bertold – arcybiskupem Koloczy, a potem patriarchą Akwilei. Jadwiga była początkowo przeznaczona dla żupana Serbii; zmieniono jednak plan i oddano ją do Wrocławia, na dwór księcia Bolesława Wysokiego, jako upatrzona na małżonkę dla jego syna, Henryka. Miała wtedy zaledwie 12 lat (1190). Data ślubu nie jest znana. Zaraz na początku doszło do niepokoju w nowej rodzinie Jadwigi. Życzeniem bowiem było ojca, aby całe księstwo śląskie było w ręku Henryka (Brodatego). Najstarszy jednak syn, Jarosław, pochodzący z pierwszej żony Bolesława Wysokiego, zbuntował się. Sprawę te dopiero załagodzono, kiedy Jarosław został biskupem wrocławskim. Niebawem udało się księciu Henrykowi dołączyć do dzielnicy śląskiej także dzielnicę senioratu, krakowską i część Wielkopolski. Dlatego figuruje on w tabeli królów i książąt polskich.
Henryk Brodaty i św. Jadwiga stanowili wzorowe małżeństwo. A jednak przy radościach małżeństwa zaznała Święta również cierpienia, kiedy troje jej dzieci zmarło przedwcześnie: Bolesław, Agnieszka i Zofia. W roku 1208 zmarł jeszcze jej drugi syn jako kilkuletnie dziecię. Przy życiu pozostały jedynie: Gertruda i Henryk. Św. Jadwiga, chociaż Niemka z pochodzenia, zachowała wszystkie zwyczaje polskie. Wyuczyła się języka polskiego i nim się posługiwała. Dwór księżnej wyróżniał się karnością i dobrymi obyczajami, bowiem Jadwiga dbała o dobór znajdujących się w nim osób. Święta wyposażyła wiele kościołów w szaty liturgiczne, haftowane jej ręką i jej dworek.
Św. Jadwiga była matka dla poddanych. Troszczyła się, by jej urzędnicy nie uciskali w jej dobrach, obniżyła im świadczenia na rzecz dworu, przewodniczyła sądom, darowała często grzywny karne albo je zaniżała, w razie klęsk, mimo protestów zarządców, nakazywała rozdawać zmagazynowane ziarno, mięso, sól itp. Zorganizowała także szpitalik dworski, gdzie codziennie znajdowało utrzymanie około 13 chorych i kalek. Miała zwyczaj objeżdżać swoje posiadłości, a wtedy nawiedzała chorych i wspierała ubogich.
Wraz ze swoim mężem ufundowała kilka kościołów oraz klasztorów. Do najznakomitszych fundacji należało opactwo cysterek w Trzebnicy (1202). Pierwsze mniszki przysłał brat św. Jadwigi, Eckbert, biskup Bambergi. Szybko do nich przyłączyły się Polki z najznakomitszych rodzin śląskich. Tu również otrzymały wychowanie oraz naukę dwie synowe Jadwigi – Anna i Agnieszka – córki króla czeskiego. Nieco później znalazła się wśród mniszek trzebnickich Adelajda, siostra księcia Henryka Brodatego, księżna Moraw. Opactwo rozwijało się tak pięknie, że jeszcze w tym samym wieku liczyło ok. 120 zakonnic. W tym też wieku klasztor ten dał początek 5 innym fundacjom cysterek.
Henryk Brodaty był doskonałym gospodarzem swego księstwa. Dlatego stać go było, by finansować fundacje kościelne i charytatywne. Do książęcego skarbca napływały również pieniądze z kopalń złota i srebra. Za jego rządów wystawiono kościoły m.in.: w Złotym Stoku, w Nowogrodzie Bobrzańskim, w Sałdowie, w Wąsoszy, w Wińsku, na Polu Legnickim, we Lwówku, Leśnicy, Rokitnicy. Szpitale powstały we Wrocławiu, w Nowogrodzie Bobrzańskim i w Środzie. Przy każdym zaś również schronisko dla bezdomnych i podróżnych. Św. Jadwiga pomagała finansowo chłopcom ubogim, którzy kształcili się w szkole katedralnej we Wrocławiu, starała się łagodzić dolę więźniów, posyłając im żywność, odzież i świece. Bywało, że zamieniała im karę śmierci czy też wieloletniego więzienia na prace przy budowie świątyń czy klasztorów. Mąż na to chętnie przystawał. Wszakże Jadwiga była tak delikatna, że nigdy nie narzucała jemu swojej woli, lecz zostawiała mu ostateczną decyzję. Dlatego jego podpis figuruje na dokumentach wspomnianych fundacji.
Przysłowie Polskie głosi: „Kogo Pan miłuje, tego doświadcza”. Również i nasza Święta nie miała miodowego życia. I tak w latach 1208-1213 rodzinne jej gniazdo w Andechs zostało zrównane z ziemią, a jej 3 braci zostało skazanych na banicję. Narzeczony jej córki Gertrudy, Otton von Wittelsbach, został utopiony w Dunaju za udział w zabójstwie króla Niemiec, Filipa. Skrytobójczo została zamordowana siostra św. Jadwigi, Gertruda, królowa Węgier. Druga zaś jej siostra Agnieszka, królowa Francji, swoim życiem rozwiązłym ściągnęła na cały ród hańbę tak dalece, że papież Grzegorz IX był zmuszony napiętnować ją publicznie. W roku 1227 na zjeździe w Gąsawie został raniony Henryk Brodaty. Święta pielęgnowała go z całym oddaniem kochającej żony. W roku 1229 w walce o tron krakowski, Konrad Mazowiecki podstępnie pochwycił i uwięził swojego rywala, Henryka Brodatego. Jadwiga nie wahała się i udała się w daleką podróż do Płocka, ażeby u Konrada wyjednać uwolnienie męża. Konrad wypuścił Henryka, kiedy ten zrezygnował z księstwa krakowskiego. Pod koniec życia przeżyć musiała Święta najazd Tatarów. Schroniła się przed nimi ucieczką wraz z zakonnicami cysterskimi do Krosna nad Odrą. Kiedy zaś jej syn, Henryk Pobożny, zginął pod Legnicą (1241), miała bohaterska matka wypowiedzieć te piękne słowa: „Boże dziękuję ci za takiego syna”. A przecież było to jej już szóste dziecko, które jej śmierć zabrała.
Ta dziwna Niemka w razie potrzeby umiała stanąć również w obronie racji stanu Polski. I tak w klasztorze trzebnickim szerzyła kult św. Stanisława Biskupa. Kiedy książę Bolesław Rogatka oddał w ręce niemieckie Ziemię Lubuską, Jadwiga wystąpiła bardzo stanowczo przeciwko temu bezprawiu.
Ostatnie 28 lat św. Jadwiga spędziła w czystości, do której za pozwoleniem żyjącego jeszcze męża zobowiązała się ślubem. Odtąd Henryk Brodaty zaczął nosić tonsurę mniszą oraz zapuścił brodę. Dlatego potomność nadała mu przydomek „Brodatego”. Pierwsze lata po ślubie spędzała Święta na zamkach w Leśnicy, we Wleniu, a także we Wrocławiu. Po śmierci zaś męża (1238) oddała rządy żonie Henryka Pobożnego, Annie, a sama zamknęła się w klasztorze trzebnickim. Kiedy dowiedziała się o niezwykle surowym życiu swojej siostrzenicy, św. Elżbiety z Turyngii (+1231), postanowiła ją naśladować. Dlatego do cierpień osobistych o rodzinnych zaczęła więc dodawać własne pokuty: posty, biczowania, włosiennicę i czuwania nocne. Przez 40 lat spożywała pokarm tylko dwa razy dziennie i to bez mięsa i nabiału. Po śmierci męża na ręce swojej córki, Gertrudy, ksieni w Trzebnicy, złożyła śluby zakonne i jako zwykła zakonnica-mniszka poddała się pod jej przełożeństwo. Pożegnała też ziemię dla nieba w tymże opactwie 14 października 1243 roku, przeżywszy na ziemi ponad 60 lat. Święta zmarła wieczorem, w porze nieszporów do następnego dnia. Dlatego papież Klemens IV wyznaczył na dzień dorocznej jej pamiątki 15 października. Jednak w Polsce wspomnienie jej doroczne obchodzono zawsze 16 tegoż miesiąca.
Zaraz po jej śmierci zaczęły napływać pielgrzymki do jej grobu, gdyż była powszechnie uważana za Świętą. Zaczęto spisywać łaski, za jej wstawiennictwem otrzymane. W latach 1262-1264 przeprowadzono na żądanie Stolicy Apostolskiej badania kanoniczne w Trzebnicy i we Wrocławiu. Do chwały świętych wyniósł Jadwigę papież Klemens IV w Witerbo, dnia 26 marca 1267 roku.
Z okazji kanonizacji św. Jadwigi otwarto jej grób w obecności króla Czech, Ottokara II, biskupa Wrocławia, Władysława, a także rodziny i wnuków Świętej. 25 sierpnia tegoż roku przeniesiono relikwie Świętej do kaplicy św. Piotra. W roku 1269 wystawiono ku czci św. Jadwigi obecną kaplicę, gdzie spoczywa jej ciało.
Ikonografia przedstawia św. Jadwigę z figurką matki Bożej w jednej ręce, a z kościołem w ręce drugiej.
Biografia św. Jadwigi zaczerpnięta z książki ks. Wincentego Zaleskiego sdb „Święci na każdy dzień”, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 2000
opracowanie ks. Jarosław Filipiak



Św. Jadwiga Śląska - ewangeliczny znak sprzeciwu( fragment)
Związek Jana Pawła II z tą świętą przypieczętowała data 16 października 1978 r., gdy św. Jadwiga stała się patronką dnia wyboru ks. kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.
Kroniki odnotowały, że po raz pierwszy ks. abp Karol Wojtyła gościł w sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy w dniach 29-31 sierpnia 1965 r., przy okazji udziału w obradach Komisji Duszpasterskiej Episkopatu Polski. Arcybiskupa krakowskiego nie zabrakło też w Trzebnicy 16 października 1966 r., podczas milenijnych uroczystości archidiecezji wrocławskiej. Jako kaznodzieja mówił wtedy o dwóch Jadwigach, które wpisały się w historię naszej Ojczyzny. Przy grobie św. Jadwigi Śląskiej był też w roku następnym, podczas obchodów 700-lecia jej kanonizacji..

Jan Paweł II był świadomy, że został Papieżem w rocznicę koronacji królowej Jadwigi, którą potem mógł z potrzeby serca kanonizować, ale nie zapomniał też nigdy o tym, że patronką dnia jego wyboru była św. Jadwiga Śląska. Sam zresztą wielokrotnie to podkreślał: \"W pamiętnym dniu 16 października zostałem wezwany na Urząd Najwyższego Pasterza w Kościele. A wydarzyło się to nie przez jakiś ślepy traf właśnie w tym dniu, w którym umiłowani Rodacy moi, zwłaszcza ci z Dolnego Śląska i Opolszczyzny oraz inni przebywający w Trzebnicy na uroczystościach ku czci św. Jadwigi modlili się o szczęśliwy wybór Papieża\" (16.10.1979 r.).
Świętą Jadwigę Śląską Jan Paweł II wspominał w swym nauczaniu bardzo wiele razy. Najobszerniej mówił jednak o niej we Wrocławiu, 21 czerwca 1983 roku. Zapraszał do \"patrzenia w jej stronę, aby widzieć w niej wielkie światło, które rozświeca sprawy ludzkie na ziemi\" i stwierdził, że w życiu świętej \"wyraziła się jakby cała pełnia powołania chrześcijańskiego\", gdyż \"nie ma w niej rozbieżności pomiędzy powołaniem wdowy-fundatorki a powołaniem żony-matki\". Zachęcał więc wszystkich do \"odczytywania Ewangelii niejako na kolanach św. Jadwigi (...), umacniając w ten sposób najgłębsze podstawy chrześcijańskiej moralności\".

W dobie kryzysu życia rodzinnego, plagi rozwodów, skazywania dzieci na wychowywanie w placówkach opiekuńczych, w epoce, w której parlamenty wielu krajów pozwalają na zawieranie związków homoseksualnych i zezwalają im nawet na adoptowanie dzieci, orędzie św. Jadwigi staje się ewangelicznym znakiem sprzeciwu, którego tak bardzo potrzebują nasze zeświecczone czasy.
o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD

Przejdź do galerii.Przejdź do galerii.Przejdź do galerii.